Uwielbiam te Twoje szwy! Ilekroć mam coś przeszyć, wyciągam notesik od Ciebie, patrzę, patrzę i zaczynam wierzyć, że dam radę. Siadam do maszyny i "wyszywam"...pijanego węża... :))) To musi być jakaś diabelska sztuczka - ludzie tak równo nie szyją!!! :))) Landrynka przesłodka i idealna :)
Przedmioty, zdjęcia oraz teksty prezentowane na blogu są mojego autorstwa (jesli nie - zaznaczam to).Nie wyrażam zgody na kopiowanie, rozpowszechnianie itp. elementów ze strony kulczysko.blogspot.com bez mojej wiedzy.
11 listopada 2011 16:26
łał... Piękny :) Taki delikatny :)
11 listopada 2011 16:26
Cudowne te Twoje patchworki, a szycia idealne. Poduszka pod spodem ukradła moje serce.
11 listopada 2011 16:45
super!
11 listopada 2011 16:48
No, ba jak by się miało nie udać w takich zdolnych łapkach? Miodzio! A kciuki trzymają się, oby pomogło!
11 listopada 2011 17:58
oj jakie ładne:)trzymam kciuki:)
11 listopada 2011 20:15
Słodziuchna i jak równo obszyta! :)
12 listopada 2011 20:44
Dziękuję za kciuki:-) I za komplementy takoż:-)
Buziaki!
15 listopada 2011 17:07
Uwielbiam te Twoje szwy! Ilekroć mam coś przeszyć, wyciągam notesik od Ciebie, patrzę, patrzę i zaczynam wierzyć, że dam radę. Siadam do maszyny i "wyszywam"...pijanego węża... :))) To musi być jakaś diabelska sztuczka - ludzie tak równo nie szyją!!! :))) Landrynka przesłodka i idealna :)